Aktualności
  • slajd_1
  • slajd_2

 cid f4e158a930a0ae66364ab09008a15b09wpsa

180 kurzych jaj/rok. Wg Trziszki (2000), jaja są dla człowieka najlepszym źródłem aminokwasów, w tym szczególnie egzogennych, kwasów tłuszczowych, witamin, związków mineralnych, a białko jaja zostało uznane przez FAO/WHO międzynarodowym wzorcem aminokwasowego składu. Poza funkcją odżywczą, jaja spełniają rolę nutraceutyków tj. leczniczej żywności. W zapomnienie odeszła tzw. cholesterolowa fobia, gdyż okazało się, że zawarty w jajach cholesterol nie zagraża chorobom układu krążenia i nie przyczynia się do arteriosklerozy u osób z normalną przemianą materii.

By sprostać zwiększającemu się popytowi na jaja, stale rosnącej ilości ludzi na świecie, w ostatnim półwieczu rozwinięto intensywne metody, wielkotowarowego chowu nieśnych kur, błędnie pojmowane – jako przemysłowe. To określenie, oraz system utrzymania niosek w klatkach, tak bardzo poruszył „obrońców praw zwierząt”, że uznali go jako nie humanitarny, pozbawiający nioski dobrostanu, a konsumentom - uniemożliwiający zjedzenie „szczęśliwego jaja - od szczęśliwej kury”.

Zagadnienie to było omawiane na jednym z wystąpień na XXIX Międzynarodowym Sympozjum Drobiarskim PB WPSA w Tarnowie-Podgórnym k. Poznania (18-20 IX 2017r.). Na wszystkich kontynentach, a także w Polsce, nasila się dyskusja nad tym jakie jaja powinniśmy jeść ze względów dietetycznych i etycznych – tj. zniesionych pod dachem w klatkach, czy też w innych systemach chowu. Zdania są jak zwykle podzielone. Obrońcy praw zwierząt,  czyli tzw. popularnie „zieloni”, dowodzą smakowych i zdrowotnych walorów jaj znoszonych w alternatywnych systemach chowu, podnosząc równocześnie w nich problem dobrostanu nieśnych kur. Innego zdania są natomiast producenci jaj, którzy zgodnie z Dyrektywą UE, ponosząc duże koszty, wymienili 01 stycznia 2012 r., tradycyjne klatki na wzbogacone, by zapewnić nioskom komfortowe warunki chowu, a teraz pod presją zmanipulowanych konsumentów, mają przejść na bez klatkowy chów niosek.

W walce na słowa, a nie argumenty - brylują wszelkie media, w których różnego asortymentu dietetycy i kuchenni celebryci, zapewniają konsumentowi długowieczność, zdrowie i urodę, a firmy oferuję co roku „innowacyjne” wyposażenie ferm. Akcję tę oczywiście lansuje także handel, którego dietetyczna jakość, koszty produkcji, zdrowotne bezpieczeństwo oraz cena jaja – nie wiele interesują.

Przeciętny konsument oczekuje produktu dobrej jakości, „zdrowego”, pochodzącego od „szczęśliwej” kury z tradycyjnego chowu, biegającej na przestrzeni pokrytej zieloną runią, a przede wszystkim – taniego. Tymczasem 88% krajowej produkcji jaj pochodzi z od kur utrzymywanych w klatkach, a 90% mięsa kurcząt brojlerów - z intensywnego, wielkotowarowego chowu.

Chociaż powszechny w kraju klatkowy system chowu nieśnych kur, spełnia wszelkie podstawowe wymogi współczesnej produkcji, zapewniając pełne biologiczne bezpieczeństwo końcowego produktu oraz najniższe poniesione koszty, to jest przez konsumentów oceniany negatywnie - jako niehumanitarny. Utrzymanie kur na podłogach, podraża koszty produkcji, gdyż wymaga większej powierzchni chowu i nie wykorzystując w pełni kubatury kurników.  Z kolei wybiegowy system chowu niosek, o bardzo często zróżnicowanych warunkach utrzymania i o nie zawsze określonym statusie zdrowotnego bezpieczeństwa, jest lansowany akceptowany przez różnego rodzaju ekologów.  Certyfikowane systemy chowu, teoretycznie zapewniają co prawda biologiczne bezpieczeństwo pozyskiwanych, bardzo drogich ale o nie zawsze dobrej  jakości jaj, nabywanych przez nieliczną część bogatego społeczeństwa.

W takiej sytuacji zaleca się stosowanie pośredniego modelu jakim jest woljerowy system utrzymania kur z dostępem do zimowej werandy gdyż:

  1. satysfakcjonuje konsumentów, którym klatki się źle kojarzą;
  2. stworzone środowiskowe warunki, umożliwiają kurom spełnianie warunkowych     odruchów np. grzebania, trzepotania skrzydłami;
  3. zapewniają znoszonym jajom biologiczne bezpieczeństwo.

Obecnie zagraniczne i krajowe supermarkety masowo rezygnują z jaj zniesionych w klatkach, co stwarza ich producentom finansowe kłopoty, gdyż zamiana 1 stanowiska kury z chowu klatkowego – na ściółkowy, wynosi ≥10€.

Pewnym rozwiązaniem dla krajowych producentów jaj, jest ich eksport na rynki Europy Środkowo-Wschodniej, Afryki i krajów Bliskiego Wschodu, gdzie są uznawana jako produkt dobrej jakości, który ma być świeży, czysty i tani.

Profesor epidemiologii D. Thomson z USA (2017) uważa, że restauracje z obawy przed tzw. „obrońcami praw zwierząt” i w trosce o osiągnięcie wysokiego dobrostanu drobiu na wysokim poziomie, podnoszą ceny serwowanych posiłków, pogłębiając w społeczeństwie - ubóstwo.
Prowadzone w zagranicznych i krajowych naukowych placówkach, liczne badania nad czynnikami wpływającymi na jakość dietetyczną i smakowe walory jaj, powinny wreszcie przyczynić się do wydania na ten temat obiektywnej opinii, bez zbędnej antropomorfizacji  kur. Do wyboru mamy mnóstwo dostępnych jaj, o znaczonych systemach chowu (0, 1,2 i 3) oraz klasa ich wielkości (S, L i XL),  pochodzącymi z chowu klatkowego, woljerowego, intensywnego – wielkotowarowego, ekstensywnego przyzagrodowego, ekologicznego, zrównoważonego, a także od „chłopa” oraz od „babuni”. Pozwólmy zatem konsumentowi, bez podpowiadania, wybrać to co lubi oraz  w co wierzy, a przede wszystkim  i na jakie jaja go stać,  by godnie i z pełnym zrozumieniem uczcić Międzynarodowy Dzień Jaja, przypadający w tym roku 13 października.     

                                                                                             

                                                                                              Prof. dr hab. Stanisław Wężyk

 

Polski Oddział Światowego Stowarzyszenia Wiedzy Drobiarskiej PB WPSA

ul. Wołyńska 33, 60-637 Poznań
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
 

NIP 781 188 01 68
REGON 302200544
nr konta 29 1240 3493 1111 0010 4715 7568
Bank Pekao SA II Oddział w Bydgoszczy

 

Mapa dojazdu:

mapa